Pierwszy post.. ><'' Mówcie czy wam sie podoba. Z góry dziękuje za komentarze~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szedłem sobie ze szkoły znudzony całym dniem. Mieszkanie na takiej
odludnionej dziurze czasami jest korzystne. Ten spokój.. Szedłem w strone cmentarza.
Jest na nim wiele dziwnych grobów oznaczonych <http://i47.tinypic.com/2mf1bva.png>
właśnie w ten sposób. Nigdy nie wiedziałem co to oznacza. Mieszkam z dziadkami i
kuzynostwem. Pytałem sie dziadków, ale nic nie chcieli mi powiedziec.
Zawsze szybkozmieniali temat. Doszedłem. Poszedłem na jeden z gróbów, który
często odwiedzam. Był na nim właśnie ten znak. Na grobie pisało " Edward
James Daviltoon ". Szukałem coś o tej osobie, ale nic nie pisało.. Nic, a nic.
Stałem i wpatrywałem sie w ten napis. Najbardziej zastanawiała mnie data śmierci
i urodzin " Urodzony 25 grudnia 1201 roku. Zmarł 25 grudnia .." rok jest zamazany.
Może i to przypadek, ale wydaje mi sie inaczej. Usiadłem na ławce. Od jakiś 2 lat
ciągle tutaj przychodze. Zawsze robie porządek na grobie i wymieniam kwiaty.
Zawsze są to czerwone róże. Klęknąłem przed grobem i złożyłem dłonie
do modlitwy.
- ,, Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało,
co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła. ...... " - zacząłem mówic Ewangelie według świętego Jana.
Kiedyś jeden z moich wychowawców powiedział, że nie ważne, jaką bede czytał Ewangelie
przy grobrach z " Enimem ", - czyli tym dziwnym krzyżem - każda będzie odpowiednia.
Jednak najlepsza jest św. Jana. Po tym, kiedy mi to powiedział został zamordowany.
Przypadek? Możliwe, ale nie sądze. Gdyby to nie musiało sie wydarzyc nie wydarzyłoby
sie. Wszystko co sie dzieje ma sens i wprowadza zmiany w życiu każdego człowieka.
-,, ........ Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy. " - schyliłem sie żeby dotknąc głową jego grobu. Po chwili
podniosłem sie, ale nadal klęczałem. Przyglądałem sie "Enimowi". Co to jest za krzyż..?
Skoro jest, to coś oznacza. Tylko czemu nikt nic o nim nie wie? Nie.. ktoś na pewno coś
wie, ale nie chce powiedziec. Może to jakaś.. klątwa? Nie ma nic w internecie, ksiażkach,
encyklopediach.. Nigdzie. I to imie..
-Edward James Daviltoon..-wyszeptałem imie mężczyzny. Ukłoniłem sie jeszcze raz i
wstałem. Wziałem swoją torbe. Znowu zobaczyłem kogoś przy jednym z grobów.
Ta osoba jest tutaj zawsze, kiedy jestem. Mam dziwne przeczucie, że to coś, czego
nie powienienem wiedziec, ale cholernie mnie ciekawi kto to bądź co. Ma długą czarną
szate. Nie widac twarzy. Kilka razy widziałem jak wyciąga dłonie spod szaty. Są takie..
jakby ta osoba była w stanie rozkładu. Zerknąłem kątem oka na nią i wyszedłem z
cmentarza. Rozejrzałem sie po okolicy. Nic nie ma. Same pola, łąki, lasy. W oddali widac
wioske, czyli kilka domów, sklep i boisko nie do użytku. Zatrzymałem sie widząc czarną
bluze pod stopami. Zerknalem na nią i wziąłem ją w dłonie. Był jakiś napis. Przeczytałem go
i zszokowałem sie. Szybko sie rozejrzałem. Nikogo nie było. Moje serce momentalnie
przyśpieszyło. Na bluzie było napisane " Edward James Daviltoon". Przysunałem ja do
twarzy i powąchałem. Straciłem równowage. Zapach był odrzujący i przyjemny..
Zacisnałem na niej łapki i wziałem ją. Poszedłem do domu. Dom jest duży. Ma
wokół pełno przestrzeni. Moja babcia kocha kwiaty.Widocznie mam to po niej. Zawsze pomagam pielęgnowac jej ogród. Dziadek natomiast zawsze robi jakies dziwne rzeczy. Siedzi w szopie
za domem i konstruuje jakieś maszyny. Czasami też mu pomagam lub patrze co robi.
Mam kuzynke, która ma 5 lat i jest strasznie zaborcza w stosunku do mnie. Mam także
dwóch młodszych kuzynów. Jeden ma 6 lat, a drugi 4. Lubie sie nimi zajmowac. Rodzice
zmarli, kiedy miałem 7 lat. Podobno COŚ stanęło im na drodze. Jedyne co wiem to była
to nienaturalnie wysoka osoba w czarnych szatach. Dzieciaki od razu mnie przytuliły.
-Ritsu-chan~ co tak dlugo? Gdzie byłeś? - zawaołała smutna tuląc mnie mocno Miku. Zachichotałem.
-Byłem na cmentarzu. Gomene - powiedziałęm z uśmeichem i kucnąłem. Przytuliłem całą trójke.
-Ne ne.. Nii-san.. co to za bluza? - pokazał paluszkiem Kage, starszy z chłopców.
-Aaa.. znalazłem ją. Nie wiedziałem co miałem zrobic, a jakoś.. nie chciałem jej
zostawiac - podrapałem sie nerwowo po głowie.
-Aaaa - powiedzieli razem. Spojrzałem na nich zdziwiony.
-pobawimy sie jak odrobie lekcje, dobrze? - pogłaskałem młodszego po głowie i wziałem
swoja torbe i tą bluze. Poszedłem do swojego pokoju i od razu położyłem sie na łóżku
wdychając zapach z bluzy. Jęknąłem cichutko. Czy to.. jego zapach? Jest taki..przyjemny.
Jak wanillia zmieszana z zapachem róży i .. czegoś czego nie jestem w stanie nazwac.
Zasnąłem po chwili. Mężczyzna z długimi, bialymi włosami, nienaturalnie długimi uszami, długimi niebieskimi paznokciami, jasną cerą był przybity do krzyża. Strzalili do niego z broni i wbijalni gwoździe w jego ciało.
-Edward James Daviltoon! - jeden z oficerów wskazal na białowłosego przybitego do krzyża.
-Haaa? - odezwał sie przymykaja jedną powieke.
-Wampirze czystej krwii.. GIŃ! - krzyknął i białowłosy został zabity.
Podniosłem sie szybko cały mokry. Była juz noc. Oddychałem ciężko.
Zapaliłem szybko lampke i rozejrzałem sie do okoła. Co to było..? Napiłem sie wody
i poszedłem wziąśc prysznic. Ubrałem sie w czyste ubrania, a tamte wrzuciłem do
brudów. Kiedy przyszedłem bluzy nie było. Westchnąłem. Wziąłem Melatonine i uspokoiłem
sie troche. Odrobiłem lekcje i siedziałem na łóżku. " Wampirze czystej krwii.. GIŃ! *strzał*"
słyszałem nadal to w głowie. Wampir czystej krwii..? Co to ma znaczyc..?
Przykryłem sie kołdrą i po chwili zasnąłem wtulony w poduszke. Już nic takiego mi sie nie przyśniło.
Rozdział naprawdę ciekawy. Sama zainteresowałam się tym krzyżem. A ta ciemna postać jest imponująca xD Już się nie mogę doczekać co będzie dalej. A poza tym ładny szablon oraz tło, ale troszkę nie pasują do fabuły. No oczywiście jak na razie.
OdpowiedzUsuńA i chciałam jeszcze powiedzieć, że czcionka jest naprawdę bardzo śliczna. Łatwo się ją czyta, to najważniejsze. I pasuje do tła ^^
OdpowiedzUsuńZnaczek jest naprawdę fajny historia także mam nadzieję ,że niedługo dopiszesz jakieś nowe rozdziały ^ ^
OdpowiedzUsuńwAAA...
OdpowiedzUsuńTo opowiadanie jest SUGOI!!!
Naprawdę mnie wciągneło.
Lecę czytac nastepne rozdziały
Fabuła bardzo interesująca - będe czytać dalej :3 Tylko proszę o zmienienie koloru czcionki przy np. archiwum na np. biały ponieważ są nie wyraźne :D również zapraszam na mój blog ashita-hito.blogspot.com :3
OdpowiedzUsuńMuszę się przyznać, że kocham wampiry, yaoi i uwielbiam owe połączenie! Fascynują mnie cmentarze i sama lubię spędzać czas na ich zemiach. Rozdział naprawdę wciągający. Szczerym sercem życzę mnóstwa weny! Lecę czytać kolejne rozdziały, a tym czasem zapraszam również na mojego bloga : bezkresne-mysli-yaoi.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i całuję ;*
Oli-chan