sobota, 11 sierpnia 2012
[3] Szok.
Wstałem i przypomniało mi sie, że miałem sie z nim spotkac. Olałem to.
Dzisiaj moge z nim przecież pogadac, nie ? Podniosłem sie z bólem w biodrach od
razu upadając na ziemie. Podniosłem sie lekko z bólem nadal jednak klęcząc.
Rozejrzałem sie.. Wszystko było porozrzucane. Westchnąłem i z
żenującym jękiem podniosłem sie. Usłyszałem jakiś szmfer za drzwiami mojego
pokoju. Przestraszyłem sie. Skuliłem sie na łóżku i patrzyłem z przerażeniem na drzwi.
W głowie zaczynałem miec najgorsze scenarjusze. Może to znowu ta postac?
Albo może to jakiś wampir.. huh. Nie wiem skąd ten wampir, nie myśle teraz..dobrze.
Podniosłem sie i do pokoju wszedł Jasper z lekkim usmiechem. Odetchnąłem w głębi
ducha i usmiechnąłem sie delikatnie.
-Jak sie spało? - podszedł do mnie i przytulił mnie. Zdziwiłem sie.
-Anoo.. no jakoś.. Tylko biodra mnie bolą.. huh..-wtuliłem sie niepewnie w niego.
Zachichotał i pogłaskał mnie po głowie. Po chwili wyszedł, ale otwarłem drzwi.
Ubrałem sie w czerwone rurki i czarną, swterkowatą koszule z długim. Była na mnie za duża.
Wyszedłem z pokoju wcześniej nieco go sprzątając.
Zdziwiłem sie, kiedy nie było nikogo w domu. Poszedłem do kuchni i zobaczyłem
jego robiącego śniadanie.
-Ano..gdzie wszyscy ? - spojrzałem na niego. Nie odpowiedział tylko podał mi śniadanie
uśmiechając sie. Wiedziałem, że coś jest nie tak. Jednak w ciszy zacząłem jeśc
naleśniki z lekką niepewnością. Zjadłem po jakiś 10 minutach i umyłem po sobie talerze.
Wyszedłem na dwór i zobaczyłem coś, czego nigdy nie chciałem widziec. Było to..
podwórko we krwii. Zabite.. kuzynostwo.. babcia i .. dzia.. dziade...dziadek. Łzy od
razu poplyneły po moich policzkach ciurkiem. Moje ciało sparaliżował strach. W dali
ujrzałem mężczyzne a białych, gługich włosach. "To na pewno on! To jego sprawka! " -
pomyślałem i od razu pobiegłem do niego rzucając sie na niego i zaczynając go dusic.
Poczułem kogoś, kto mnie od niego odciąga. Jednak nie był to Jasper, jak sie
spodziewałem. Był to męzczyzna o jasnej cerze, długimi kłami, granatowymi włosami i
niesamowicie czerwonymi oczami z resztą jak facet pode mną. Miał okulary.
Odepchnął mnie jednym szybkim ruchem co mocno zabolało.
-KIM JESTEŚ?! - wydarłem sie głośno. Białowłosy podniósł sie, ale nie oddalał ode mnie.
Granatowo włosy nie odpowiedział tylko uśmiechnął sie delikatnie.
-KTO TO ZROBIŁ?! KTO?! - spojrzałem w czerwone oczy długowłosego. Przeszły mnie
ciarki. Poczułem jego silne ramiona oplatajace mnie. Poczułem sie jakoś.. bezpiecznie.
-Nie bój sie.. Ja cie ochronie. Przyjdź na cmentarz - wyszeptał mi do ucha. Jęknałem
cichutko przymykając powieki i wtulając sie w niego. Zasnąłem. On zniknął, kiedy
opadalem na ziemie wrac z okulranikiem.
Kim oni byli..? Nie rozumiem już nic.. i to.. to wszystko.. Rozejrzałem sie
po krwii i zabitych krewnych.
-Musze stąd uciekac.. Jak najszybciej.. Musze go.. znaleźc.. - powiedziałem cichutko
do siebie podnosząc sie. Poszedłem do pokoju i spakowałem laptopa, kartke od postaci i
zabrałem jego naszyjnik, który jakimś cudem był pod moją poduszką. Wyskoczyłem przez
okno i pobiegłem na cmentarz. Postac była i to.. jakby szczęśliwa. Mimo, że tego nie
widziałem to to czułem. Usiadłem nad grobem Edwarda. Poczulem znowu tą błogośc, jak
w ramionach tajemniczego, dlugowłosego mężczyzny.
-Co mam zrobic? Już nic.. nie wiem.. Chce zasnąc.. koło ciebie.. - wypowiadając te
słowa spojrzałem na jego imie na grobie. Oczy same mi sie zamknęły i zasnąłem opadajac
o ławke, jednak nie uderzyłem w nią, bo złapał mnie granatowowłosy. Spałem zmęczony.
Obudził mnie śpew ptaków i głaskanie męzczyzny. Podniosłem sie od razu i
spojrzałem na niego przerażony. On tylko sie uśmiechnął.
-K..kim jesteś?! - trzymałem mocno przy sobie plecak.
-Liam, posłaniec Edwarda - mówiąc to z usmiechem patrzył na grób.
-Posłaniec.. Edwarda? tego.. Edwarda? - spojrzałem na gor i szybko odłożyłem torbe
na ziemie łapiąc go mocno za ramiona i patrząc mu w oczy.
-Prosze! Powiedz mi wszystko! - powiedziałem z lekkimi połomykami w oczach.
Zachichotał.. chyba zdenerwowany i zdziwiony.
-umm.. gomenasai - moj głos jak zawsze był przesłodzony.
-Nie szkodzi. Powiem ci wszystko.. chociaż.. może nie ja powinienem, prawda, Panie ? -
uśmiechnął sie podnownie patrząc na górb. Wstałem i kucnąłem przy nim uwaznie go
obserwując.
Po chwili przed moją twarzą pojawił sie białowłosy. Pisnąłem przerażony i
odsunąłem sie sparaliżowany.
-Bu - zachichotał i siedział przede mną na grobie.
-A-ano.. ! - nie wiedziałem co mam powiedziec. Nadal byłem mocno sparaliżowany. W
końcu nie codziennie wychodzi ci postac sprzed grobu, nie ? No chyba, że tak mieliscie,
to przepraszam.
-Nie jąkaj mi sie, mały.. tylko wstawaj - mówiąc to wstał i podał mi ręke. Delikatnie i
niepewnie dotknałem jej i podniosłem sie.
-A oto i Edward - powiedział granatowo włosy i stanął koło długowłosego. Zmierzyłem go
wzrokiem. Ahh..! To ten co mi sie śnił.. i ten w tedy, na podwórku. I ten zapach. Ta bluza.
Niemożliwe...!
-T-ten.. kłamiesz.. - dotknałem delikatnie jego twarzy opuszkami palców.
-P-pan.. E..Edward.. ? - powiedziałęm niepewnie patrząc na niego jak na Boga.
-Tak tak - powiedział całujac moją dloń swoimi zimnymi ustami. Zarumeiniłem sie i
spuściłem głowe.
-A-ano.. nie sądziłem, że kiedyś pana spotkam.. - zacząłem, ale przerwał mi.
-Sądziłeś przecież ^ ^ Pamiętasz, jak kiedyś mi powiedziałeś, że mnie znajdziesz i
zostaniesz moją żoną i będziemy już razem, na zawsze mieszkac w pałacu ? - zachichotał
głaszcząc mnie po głowie.
-Nie musisz mówic tego głośno.. - powiedzialem patrząc na niego zarumieniony.
-..Panie. - dodałem szybko odwracajac głowe w bok. Przytulił mnie. Jego ciało.. bylo zimne,
ale jednocześnie.. tak bardzo ciepłe. Czułem sie tak bezpiecznie. Co dziwne, nie
poczułem bicia serca, ale nie przejmowałem sie tym teraz.
-Już dobrze. Wezwałeś mnie, jestem przy tobie - szeptał mocno mnie przytulając.
-Powiem ci wszystko.. ale jest warunek - powiedział patrząc mi w oczy poważnie.
Nieco sie tym zdziwiłem, ale..
-Jaki? - wyszeptałem patrząc w jego czerwone oczy.
-Ten warunek to..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uch...no dobra! Przeczytałam wszystkie rozdziały^^ Jakie wnioski z nich wyciągnęłam? No cóż...zacznijmy id plusów:
OdpowiedzUsuń-ciekawa historia(ma potencjał)
-interesujące wątki
-intrygujące profile postaci
No a teraz coś mniej przyjemnego, czyli minusy...
-ortografia i interpunkcja dosłownie leżą i kwiczą. Na dodatek zapominasz o wielkich literach!
-w jakim języku piszesz? Po japońsku, czy polsku? Zdecyduj się, bo takie mieszanie nie jest zbyt dobre.
-robisz powtórzenia! I jeszcze źle konstruujesz zdania:zamiast kilku mogłabyś napisać jedno. I w drugą stronę:zamiast jednego długiego mogłoby być ich kilka.
-nie wiem dlaczego tak jest, ale te akapity...są dziwne i niemiło się przez nie czyta
-zabili mu rodzinę, a on się z umarlakami kuma? No cóż, dziwne...
-jaki jest w końcu główny bohater? Słodki uke, czy poważny mężczyzna? Widać się nie możesz zdecydować.
-za mało opisów! No i szczyt lenistwa już w pierwszym rozdziale - wklejać zdjęcie?!
Ehhh no nie wiem. Pierwsze co mi przyszło na myśl po przeczytaniu tego - "podstawówka, na pewno." No ale mogę się mylić.
Nie chcę byś mnie teraz zażyła jakąś niechęcią, ja po prostu napisałam co myślałam i co powinnaś poprawić. Wiem, że polukrowane komentarze miło się czyta, ale nie mam zamiaru wciskać ci kolorowego szamba, kiedy wszyscy wiemy jakiego jest koloru...
Mam nadzieję, że weźmiesz sobie moje słowa do serca. A ja dalej będę śledzić Twoją historię, obserwując rozwój fabuły i swojego stylu pisarskiego.
Pozdrawiam^^
Ja pierdzielę, przez tą czcionkę mój komentarz wygląda jak napisany przez analfabetę >_< W każdym razie, zrozumiałaś o co mi chodzi?
UsuńTak tak .. >< Postaram sie poprawic
UsuńA no i co do tych "enterów" to za bardzo nie mogę nic zrobić.
UsuńMi tam sie podobało.
OdpowiedzUsuńNormalnie jak czytam to to leżę i kwicze xD
Mi sie podoba bardzo to jak potrafisz łączyć język japoński z językiem polski.
Ok. Lecę czytać nastepne xD
Mi się bardzo podoba łączenie Polskich i Japońskich słów i proszę jak coś to zrozum Meroko kiedyś też dostałam taki ochrzan i to nie raz! Ale teraz za to dziękuje ponieważ dzięki temu o wiele lepiej pisze : D
OdpowiedzUsuń